dzień upłynął pod znakiem wielkich porządków. uwielbiam słońce i uwielbiam ciepło. nareszcie. przyszła już chyba na dobre, rozpuściła resztki śniegu i lodu na stawie - wiosna. i choć to jeszcze luty, to bardzo dobrze, że już z nami jest bo wreszcie mi się chce. i pewnie nie tylko mnie.
dziś przegrabiłam trawniczki, "przewietrzyłam" dom i padłam. zmęczenie wzięło górę. myślałam, że mogę więcej, ale niestety choroba w takich sytuacjach się odzywa i każe zwolnić. przełożyłam więc resztę na jutro, jeśli oczywiście wstanę.
a jutro tłusty czwartek, dlatego już dziś zapraszam wszystkich na moje filcowe pączki ...
... i ciasteczka ;)
środa, 26 lutego 2014
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
to może być interesujące
-
spotkało mnie ostatnio rozczarowanie. bo czy to normalne, że lekarz odmawia leczenia? w dodatku nie wprost. i to jest najbardziej wkurzające...
-
zwalić by można się z nóg co rusz, co krok. co noc, to szloch i rozpacz. ale czy warto? może nie warto? chyb...
-
śniadanie dziś było królewskie. gofry z truskawkami z ogródka, miętą i własnej produkcji jogurt. pychota!!! zrobiłam wszystkim domownikom wi...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
napisz nam, co o tym myślisz...