kolejny wiosenny dzień, a my w samochodzie. musieliśmy pojechać do Łodzi co bardzo nas wkurzyło, bo zarówno ja jak i Marci nie cierpimy wyjeżdżać do tego paskudnego miasta. wprowadza nas w smutny nastrój, przywołuje złe wspomnienia...
chce mi się strasznie płakać, jak tylko przekraczam granice miasta, a po prawej stronie mija mnie zielony znak z napisem Łódź. tu następuje wielki dół.
a dzisiejszy dzień spędziliśmy calutki w mieście. śmierdzącym, paskudnym, głośnym, niebezpiecznym mieście. wróciliśmy wypluci i zmęczeni.
dlatego nic już dziś twórczego nie zrobię. postanowiłam opisać tylko w kilku słowach dzisiejszy dzień i kładę się spać. muszę wymazać to z pamięci.
dobranoc!!!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
to może być interesujące
-
spotkało mnie ostatnio rozczarowanie. bo czy to normalne, że lekarz odmawia leczenia? w dodatku nie wprost. i to jest najbardziej wkurzające...
-
zwalić by można się z nóg co rusz, co krok. co noc, to szloch i rozpacz. ale czy warto? może nie warto? chyb...
-
śniadanie dziś było królewskie. gofry z truskawkami z ogródka, miętą i własnej produkcji jogurt. pychota!!! zrobiłam wszystkim domownikom wi...
tak,tak Łódź brudna,śmierdząca,szara,niebezpieczna ,ale moja i przez to kochana.pzb
OdpowiedzUsuń