idealny dzień na latawca. dzieci szczęśliwe i ja również, bo spędziłam dzień w ciszy i spokoju. w miłym towarzystwie kawy, bo było mi bardzo sennie. właściwie wyciągnęłam się na sofie z książką. od dłuższego czasu jestem fanką Erica- Emmanuela Schmitta. obecnie zatraciłam się w "małżeństwie we troje". i za to lubię niedzielę. bez poczucia winy mogę nie robić nic i oddać się ulubionym zajęciom. leżeć, czytać, odpoczywać...
a później był spacer po lesie, który zakończył się zbiorem pięknych zdjęć autorstwa mojej starszej córki Matyldy. są piękne, a ja jestem z niej dumna!!!
są tacy, którzy ciągle chwalą się talentem do fotografii, a ona go po prostu ma :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
to może być interesujące
-
spotkało mnie ostatnio rozczarowanie. bo czy to normalne, że lekarz odmawia leczenia? w dodatku nie wprost. i to jest najbardziej wkurzające...
-
zwalić by można się z nóg co rusz, co krok. co noc, to szloch i rozpacz. ale czy warto? może nie warto? chyb...
-
śniadanie dziś było królewskie. gofry z truskawkami z ogródka, miętą i własnej produkcji jogurt. pychota!!! zrobiłam wszystkim domownikom wi...




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
napisz nam, co o tym myślisz...