wielkimi krokami zbliżają się ferie. fajnie. dzieci będą cały czas w domu. znowu zrobi się głośno i zacznie tętnić życie. cieszę się. lubię jak wszyscy jesteśmy w domu. mam dla kogo gotować, piec ciasteczka i robić inne twórcze rzeczy. będę z dziewczynami grała na pianinie, Matylda będzie nas "męczyć" skrzypcami, może wyjmiemy farby, może zrobimy coś ze szmatek.... Tymon (jak tylko pojawi się śnieg) wyciągnie snowboard, pobliskie górki będą jego. dziś nie wyobrażam sobie życia bez dzieci, bez nich. sprawiają czasem tyle trosk, tyle zmartwień... ale wiem dlaczego jestem. wiem, że żyję, że mam dla kogo żyć i dla kogo to wszystko robię. i wystarczy mi, że są. są zdrowi, są obok mnie, są uśmiechnięci, czasem nadąsani, ale są moi. i nikt mi ich nie odbierze, nikt tego nie zmieni. i choćby miało mnie jeszcze wiele zła doświadczyć, i choćbym znowu miała stracić wszystko, to ich będę miała zawsze. a mój dom będzie zawsze tam, gdzie będą oni.
fajnie jest być mamą
czwartek, 16 stycznia 2014
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
to może być interesujące
-
spotkało mnie ostatnio rozczarowanie. bo czy to normalne, że lekarz odmawia leczenia? w dodatku nie wprost. i to jest najbardziej wkurzające...
-
zwalić by można się z nóg co rusz, co krok. co noc, to szloch i rozpacz. ale czy warto? może nie warto? chyb...
-
śniadanie dziś było królewskie. gofry z truskawkami z ogródka, miętą i własnej produkcji jogurt. pychota!!! zrobiłam wszystkim domownikom wi...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
napisz nam, co o tym myślisz...