wtorek, 14 stycznia 2014
15 minut w kuchni
moja mama uległa, za co jestem jej bardzo wdzięczna. raz jeszcze dziękuję. za prezent imieninowy którym stała się książka Jamiego Oliviera "15 minut w kuchni". uwielbiam kolorowe książki kucharskie. uważam, że każda taka książka powinna mieć fotografie danej potrawy. dobrze zrobione zdjęcie jedzenia to połowa sukcesu. chce mi się wtedy gotować, zdjęcie mnie inspiruje do działania. wyzwala apetyt, podnosi poziom adrenaliny. a książka Jamiego Oliviera jest pełna wspaniałych zdjęć. pachnie jedzeniem, sprawia wielką radość i wyzwala poczucie głodu. otwierasz ją i chce ci się jeść.
i tak rozpoczęłam zapoznawanie się z nową "lekturą". obejrzałam ją. teraz zbliża się noc, więc wezmę ją do łóżka i poczytam. może znajdę coś ciekawego na jutrzejszy dzień. i może Eric-Emmanuel Schmitt się na mnie nie obrazi ;)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
to może być interesujące
-
spotkało mnie ostatnio rozczarowanie. bo czy to normalne, że lekarz odmawia leczenia? w dodatku nie wprost. i to jest najbardziej wkurzające...
-
zwalić by można się z nóg co rusz, co krok. co noc, to szloch i rozpacz. ale czy warto? może nie warto? chyb...
-
śniadanie dziś było królewskie. gofry z truskawkami z ogródka, miętą i własnej produkcji jogurt. pychota!!! zrobiłam wszystkim domownikom wi...


Mniam, czekam :]
OdpowiedzUsuń