u nas dziś bardzo świątecznie. po pierwsze urodziny mojego "małżonka", po drugie moje imieniny, do tego dzień babci i dzień dziadka.
fantastycznie spędzony dzień. rodzinnie, wesoło, prawie jak w święta ;) tort, życzenia, sto laty... fajnie. przez chwilę można zapomnieć o problemach. zostawić gdzieś w tyle złych ludzi, którzy tylko czekają aż podwinie mi się noga.
 |
| śmietanowy tort |
a na zewnątrz dziwna aura. jakby z jakiegoś filmu. wszystko pokryte lodem. dokładnie wszystko. nie jesteśmy w stanie się poruszać.
widok z tarasu na okolice. to wszystko co widać nie jest wodą, ale lodem.
 |
| buda Whisky'ego |
|
a tu kawałek psiej budy i choinka, oraz trawa. a wszystko pokryte warstwą lodu. wygląda to trochę jak z bajki. jest pięknie i mogłoby tak pozostać, gdyby nie fakt, że nie można się nigdzie wybrać. każdy ruch grozi upadkiem. dlatego siedzimy w domu i czekamy na wiosnę. i choć nie ma zimy, bardzo tęsknię za gorącym słońcem.