potwornie silny wiatr przywiał mi wiele złych emocji. pies zaszył się w budzie razem z kotami, kury siedzą i ani im się śni żeby wystawić dziób na zewnątrz, rybki w oczku też jakoś głębiej wpłynęły... razem z Luśką siedzimy w łóżku i biadolimy. totalne niechciejstwo. w dodatku internet mi szwankuje.
mam nadzieję, że Wy czujecie się znacznie lepiej. tego Wam życzę.
czwartek, 15 maja 2014
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
to może być interesujące
-
spotkało mnie ostatnio rozczarowanie. bo czy to normalne, że lekarz odmawia leczenia? w dodatku nie wprost. i to jest najbardziej wkurzające...
-
zwalić by można się z nóg co rusz, co krok. co noc, to szloch i rozpacz. ale czy warto? może nie warto? chyb...
-
śniadanie dziś było królewskie. gofry z truskawkami z ogródka, miętą i własnej produkcji jogurt. pychota!!! zrobiłam wszystkim domownikom wi...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
napisz nam, co o tym myślisz...