środa, 22 maja 2013

z zielnikiem w ręku

kilka dni temu, przed skoszeniem ogrodu postanowiłam zebrać mlecze i własnoręcznie zrobić miód. trochę o nim czytałam, o jego właściwościach, o tym jak dobry jest na wątrobę... i udało się. ugotowałam pyszny, złoty specyfik, który w smaku i wyglądzie nie różni się niczym od zwykłego miodu. jestem z siebie dumna :) postanowiłam karmić nim siebie i całą resztę rodziny.
moja spiżarnia powoli zapełnia się słoikami (a wszystkie z pod mojej ręki) jest trochę jak u babci, albo czarownicy, bo oprócz dżemów i kompotów jest w niej pełno ziół i kwiatów o których wiedziałam wcześniej, że to chwast. dziś odnoszę się do nich z większym szacunkiem. pokrzywy, stokrotki, mlecze.... już nie trafiają do kompostu, tylko na talerz :) smakują na prawdę rewelacyjnie, a do tego kosmicznie wyglądają.

2 komentarze:

  1. czy chce Pani trochę pustych słoików na te cuda?pzb pozdrowienia gorące

    OdpowiedzUsuń
  2. :)))) dziękuję, zaopatrzyłam się w szkło, powinno wystarczyć. ale jakby co, to będę o Panu pamiętała ;)

    OdpowiedzUsuń

napisz nam, co o tym myślisz...

to może być interesujące