no i mamy wiosnę astronomiczną. wiem, wiem, już o wiośnie pisałam, ale ten temat przeplata nam się trochę ze względu na niezdecydowanie tej cudownej pory roku. przychodzi, odchodzi i znowu wraca... jutro wiosna kalendarzowa, a później tylko z górki. tylko cieplej i cieplej.
a ja dziś pomimo śniegu za oknem, dostałam wielkiego wiosennego, energetycznego kopa w tyłek i rozpoczęłam w domu wiosenne porządki. reszta domowników oczywiście bardzo się ucieszyła ;) bo ich również pozytywnie naładowałam. efekt był znakomity. wszyscy zmęczeni z wielkim apetytem zjedliśmy obiad, a w domu pachnie świeżością. i kawą, bo oczywiście odpoczywaliśmy przy pysznej kawie. przy niej wszystko robi się z przyjemnością, a co najważniejsze - z przyjemnością się ją pije. i tego Wam również życzę, serdecznie zapraszając do naszego sklepu :)
środa, 20 marca 2013
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
to może być interesujące
-
spotkało mnie ostatnio rozczarowanie. bo czy to normalne, że lekarz odmawia leczenia? w dodatku nie wprost. i to jest najbardziej wkurzające...
-
zwalić by można się z nóg co rusz, co krok. co noc, to szloch i rozpacz. ale czy warto? może nie warto? chyb...
-
śniadanie dziś było królewskie. gofry z truskawkami z ogródka, miętą i własnej produkcji jogurt. pychota!!! zrobiłam wszystkim domownikom wi...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
napisz nam, co o tym myślisz...