cudownie rozpoczęty dzień. dostałam od męża do śniadania kawę naszego wypału oczywiście, z mleczkiem i... piankami marshmallows. pewnie prawdziwi kawosze wykręcają się teraz w paragraf, ale ja wychodzę z założenia, że należy sobie dogadzać. a taka przyjemność jak kawa z piankami to czysta rozpusta.
dalej dzień już nie był taki słodki. za oknem jesień, zimno...
tak więc oby do wiosny. a wszystkim Wam życzę ciepła i słodyczy :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
napisz nam, co o tym myślisz...