dzień intensywny. praca z Wiosenką przynosi nam coraz więcej satysfakcji. wczoraj Matylda jeździła na niej po raz pierwszy. i udało się. dosiadła się również Luśka .
a wieczorem robimy twarożek na śniadanie i jogurciki. i jeszcze jakąś ciepłą kolację. takie nasze wspólne gotowanie :)
środa, 30 lipca 2014
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
to może być interesujące
-
spotkało mnie ostatnio rozczarowanie. bo czy to normalne, że lekarz odmawia leczenia? w dodatku nie wprost. i to jest najbardziej wkurzające...
-
zwalić by można się z nóg co rusz, co krok. co noc, to szloch i rozpacz. ale czy warto? może nie warto? chyb...
-
śniadanie dziś było królewskie. gofry z truskawkami z ogródka, miętą i własnej produkcji jogurt. pychota!!! zrobiłam wszystkim domownikom wi...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
napisz nam, co o tym myślisz...