poniedziałek, 4 sierpnia 2014

niedzielnie...

cały dzień spędzony na słońcu. w wygodnym leżaczku na tarasie... milutko, wakacyjnie. chyba mnie nawet trochę słonko wymalowało. nie robiłam nic. po prostu nic. takie błogie, niedzielne lenistwo.
a po południu wybraliśmy się na przejażdżkę. konną. to brzmi dość poważnie, a przecież dopiero zaczynamy, uczymy się
Lusia radzi sobie już sama, a jazda sprawia jej ogromną radość
a tak wyglądał poranek. trójka głodomorów :)
a!!!! no i rzecz najważniejsza. wczoraj wieczorem wykluły nam się pisklęta. widziałam tylko jednego, czarnego. kwoka siedzi na nich i pilnuje, więc jej nie denerwowałam. znowu nam się rodzina powiększyła :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

napisz nam, co o tym myślisz...

to może być interesujące