wtorek, 26 sierpnia 2014

lato...

zmiana pogody sprawiła, że znów zaległam w łóżku. czuję, że coraz gorzej znoszę brak słońca, a mój organizm jest z dnia na dzień słabszy.
tak więc leżę. a obowiązków nie chce być mniej. kurki rosną jak na drożdżach :) Wiosenka już jest chyba nasza ;) piec do kawy bucha, a tu koniec lata. przydałby się jeszcze z miesiąc ciepła...
ale od czasu mojego ostatniego wpisu wydarzyło się też parę smutnych rzeczy. odszedł od nas Matołek. zasnął. był bardzo słaby i nie poradził sobie z życiem, chociaż dzielnie walczył.
poza tym skradziono mi telefon, a mnie i Grubemu minęło siedemnaście lat razem... 

1 komentarz:

  1. nam we wrześniu minie 21+5narzeczeństwa.juniorzy jeszcze jesteście.następny telefon będzie lepszy i ładniejszy.a Matołek już jest w "kozim niebie"do złotych godów młodziaki pzb

    OdpowiedzUsuń

napisz nam, co o tym myślisz...

to może być interesujące