koń zmienił nasz tryb dnia i to jest pewne. trochę świat zaczął kręcić się wokół niego, a właściwie niej. Iwonko, jeśli to czytasz, to widzisz po zdjęciach, że Wiosenka chyba się u nas dobrze czuje.
spacerujemy całą rodziną. Jest jak członek rodziny. Lusia doszła do wniosku, że Wiosenka też jest Pawlicka. Cóż :)
a moja Czarnulka znów się kwoczy i siedzi na jajkach. może znowu nam się rodzina powiększy, tym razem o kilka małych piskląt. na nudy nie narzekamy i choć tonę w problemach i długach, to na prawdę jestem szczęśliwa. i chyba właśnie o to w życiu chodzi. spełniać siebie i swoje marzenia. pomimo wszystko.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
to może być interesujące
-
spotkało mnie ostatnio rozczarowanie. bo czy to normalne, że lekarz odmawia leczenia? w dodatku nie wprost. i to jest najbardziej wkurzające...
-
zwalić by można się z nóg co rusz, co krok. co noc, to szloch i rozpacz. ale czy warto? może nie warto? chyb...
-
śniadanie dziś było królewskie. gofry z truskawkami z ogródka, miętą i własnej produkcji jogurt. pychota!!! zrobiłam wszystkim domownikom wi...




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
napisz nam, co o tym myślisz...