poniedziałek, 14 kwietnia 2014

w ogrodzie

ogród całkowicie mnie pochłania. jedynie deszcz jest w stanie mnie zatrzymać. dlatego dziś siedzę w domu i już się boję co z tego będzie.
niezapominajki

migdałek

wszystko kwitnie, zieleni się... dlatego wczoraj zaczęłam tworzyć alejki w ogrodzie, a dziś jadę po sadzonki pomidorów i posadzę je pod folią. jeszcze dużo pracy przede mną, żeby stworzyć taki ogród jaki sobie wymarzyłam, ale jestem coraz bliższa ideału.
praca w palarni również trwa. piec praży ziarno, ale jeszcze nie na najwyższych obrotach. nasza kawa jest zamawiana coraz częściej, ale trzymam kciuki, żeby zamówień było znacznie więcej.
i jeszcze jeden news. nasi sąsiedzi, z którymi wydawało mi się, że żyjemy obojętnie, czyli nie wchodzimy sobie w drogę, ale i nie przyjaźnimy się ze sobą wytruli nam kury. nawet wiem którzy, ale za rękę nie złapałam.... zostały nam dwie z dziesięciu ( Ruda i Czarnulka) jednak od soboty jest z nami małe stadko składające się z nowych czterech kurek i kogucika. mam nadzieję, że nienawiść jaką czują do nas sąsiedzi nie przełoży się na niczego nierozumiejące ptactwo.
a sąsiadów pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

napisz nam, co o tym myślisz...

to może być interesujące