wtorek, 9 września 2014

katarek

rozpoczęłyśmy wraz z Lusią przedszkole. dzielna trzylatka wytrzymała cztery dni, a następnie dopadł ją katar i przedszkole musi czekać. pierwsze trzy dni były fantastyczne. uśmiech, radość, nowe koleżanki... czwartego dnia nadszedł kryzys. zobaczymy co wydarzy się po tym przeziębieniu.
poza tym kończymy "remont" domku dla gości chcąc jak najszybciej rozpocząć agroturystykę, na razie przez małe "a".
owieczki rosną w bok ;) jedna z nich chyba jest kotna. niebawem wiec znowu powiększy nam się rodzina. kurki niosą się obficie, (dajcie znać, jeśli jesteście zainteresowani świeżymi jajami prosto z dupki :)) Wiosenka bryka i również rośnie, a nasza Pepa pokonała ogrodzenie i znów czeka nas robota. a to świnia.
przypominam również i informuję tych którzy nie wiedzą, że jeżeli organizujecie event, spotkanie z grupą znajomych, szkolenia itp. i chcielibyście umieścić kawę jako poczęstunek, dysponujemy mobilnymi barami i chętnie przygotujemy dla Was ofertę.
walczymy. upadamy i wstajemy. i oby wystarczyło nam sił.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

napisz nam, co o tym myślisz...

to może być interesujące