dzień intensywny. praca z Wiosenką przynosi nam coraz więcej satysfakcji. wczoraj Matylda jeździła na niej po raz pierwszy. i udało się. dosiadła się również Luśka .
a wieczorem robimy twarożek na śniadanie i jogurciki. i jeszcze jakąś ciepłą kolację. takie nasze wspólne gotowanie :)
środa, 30 lipca 2014
środa, 16 lipca 2014
ja to mam szczęście
koń zmienił nasz tryb dnia i to jest pewne. trochę świat zaczął kręcić się wokół niego, a właściwie niej. Iwonko, jeśli to czytasz, to widzisz po zdjęciach, że Wiosenka chyba się u nas dobrze czuje.
spacerujemy całą rodziną. Jest jak członek rodziny. Lusia doszła do wniosku, że Wiosenka też jest Pawlicka. Cóż :)
a moja Czarnulka znów się kwoczy i siedzi na jajkach. może znowu nam się rodzina powiększy, tym razem o kilka małych piskląt. na nudy nie narzekamy i choć tonę w problemach i długach, to na prawdę jestem szczęśliwa. i chyba właśnie o to w życiu chodzi. spełniać siebie i swoje marzenia. pomimo wszystko.
spacerujemy całą rodziną. Jest jak członek rodziny. Lusia doszła do wniosku, że Wiosenka też jest Pawlicka. Cóż :)
a moja Czarnulka znów się kwoczy i siedzi na jajkach. może znowu nam się rodzina powiększy, tym razem o kilka małych piskląt. na nudy nie narzekamy i choć tonę w problemach i długach, to na prawdę jestem szczęśliwa. i chyba właśnie o to w życiu chodzi. spełniać siebie i swoje marzenia. pomimo wszystko.
wtorek, 15 lipca 2014
Wiosna trwa ;)
u nas nadal Wiosna, a raczej Wiosenka ;) chyba jej się u nas podoba...
wchodzimy w nowy rozdział życia, kolejne zajęcia i wierzę mocno, że nam się uda. żyjemy pełnią życia, a chyba o to właśnie chodzi.
dziewczyny rozpiera energia i choć wakacje spędzimy w domu, wcale nie są z tego powodu zmartwione.
życie kręci się teraz wokół naszych podopiecznych, których jest coraz więcej ;) a sam gospodarz mnie osobiście mocno zaskakuje. zaangażował się bardzo w wychowanie i naukę Wiosenki. i kto by pomyślał...
wchodzimy w nowy rozdział życia, kolejne zajęcia i wierzę mocno, że nam się uda. żyjemy pełnią życia, a chyba o to właśnie chodzi.
dziewczyny rozpiera energia i choć wakacje spędzimy w domu, wcale nie są z tego powodu zmartwione.
życie kręci się teraz wokół naszych podopiecznych, których jest coraz więcej ;) a sam gospodarz mnie osobiście mocno zaskakuje. zaangażował się bardzo w wychowanie i naukę Wiosenki. i kto by pomyślał...
poniedziałek, 14 lipca 2014
niedziela na lonży
wybraliśmy się dzisiaj nad staw. pogoda dopisała, postanowiliśmy wiec "zmęczyć" Wiosenkę.
no a później była zabawa na lonży.
i powrót do domu
Wiosenka dostała marchewki w ramach nagrody za dobrze wykonaną robotę. fajnie tu u nas jest. pachnie lasem, kawą, jest mnóstwo zwierząt, a przy tym wszystkim cisza.
i chyba nawet marchewkom tu u nas dobrze ;)
no a później była zabawa na lonży.
i powrót do domu
Wiosenka dostała marchewki w ramach nagrody za dobrze wykonaną robotę. fajnie tu u nas jest. pachnie lasem, kawą, jest mnóstwo zwierząt, a przy tym wszystkim cisza.
![]() | |
| Pepa |
czwartek, 10 lipca 2014
Wiosna latem ;)
pierwszy krok w naszym nowym pomyśle na życie zrobiony. ma na imię Wiosna i jest cudna. bardzo mądra i towarzyska. jej zaadoptowanie się w nowym miejscu trwało zaledwie chwilę. chyba nas zaakceptowała i polubiła. od jutra czeka nas praca. Wiosna jest jeszcze nie ujeżdżona i niewiele potrafi, ale dała nam dzisiaj dowody na to, że szybko i chętnie się uczy.
a z kawy nie rezygnujemy. jak? nie umiemy już bez niej żyć. u nas nawet Wiosna jest w kolorze kawy ;)
wtorek, 8 lipca 2014
nowe pomysły
dzień rozpoczęłam pod hasłem "będzie dobrze", a sponsorem miał być uśmiech. niestety, już podczas śniadania doszło do zwarcia. później pojechałyśmy z Matyldą do sklepu. miałyśmy kupić prąd, ale zapomniałyśmy karty doładowującej, i w totalnym upale szłyśmy na nogach, bo zamknęli nam drogę i samochód musiałam zostawić w lesie. postanowili wreszcie naprawić nawierzchnię. tylko dlaczego dzisiaj? aż strach pomyśleć jak ten dzień się skończy.
a ja postanowiłam rozpocząć realizację swoich nowych planów. hodowla zwierząt. zawsze miałam słabość do zwierząt, na pewno większą niż do ludzi, dlatego postanowiłam już rok temu, że będzie to mój sposób na życie. cały czas powstrzymywały mnie obawy, strach, że nie dam rady, że znowu się w coś zapętlę. aż do teraz. pomyślałam, że teraz, albo nigdy. "kto nie ryzykuje, nie pije szampana" jak mawia Adaś, nasz dobry znajomy. więc trzymajcie kciuki.
a ja postanowiłam rozpocząć realizację swoich nowych planów. hodowla zwierząt. zawsze miałam słabość do zwierząt, na pewno większą niż do ludzi, dlatego postanowiłam już rok temu, że będzie to mój sposób na życie. cały czas powstrzymywały mnie obawy, strach, że nie dam rady, że znowu się w coś zapętlę. aż do teraz. pomyślałam, że teraz, albo nigdy. "kto nie ryzykuje, nie pije szampana" jak mawia Adaś, nasz dobry znajomy. więc trzymajcie kciuki.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
to może być interesujące
-
spotkało mnie ostatnio rozczarowanie. bo czy to normalne, że lekarz odmawia leczenia? w dodatku nie wprost. i to jest najbardziej wkurzające...
-
zwalić by można się z nóg co rusz, co krok. co noc, to szloch i rozpacz. ale czy warto? może nie warto? chyb...
-
śniadanie dziś było królewskie. gofry z truskawkami z ogródka, miętą i własnej produkcji jogurt. pychota!!! zrobiłam wszystkim domownikom wi...


















