czwartek, 19 czerwca 2014

kolejny długi weekend

sponsorem dzisiejszego dnia był LEŃ. wielki, obrzydliwy LEŃ, któremu w dodatku brak wstydu. wstaliśmy rano, jakby była przynajmniej niedziela. w piżamach snuliśmy się całą piątką po domu. śniadanie, karmienie zwierząt wszelakich (również w piżamach), snucie planów jak spędzić ten cudowny czwartek do złudzenia przypominający niedzielę, aż wreszcie ubraliśmy się :) po 12.00 w południe przyjechali znajomi, by móc wspólnie rozkoszować się wolnym dniem w samym środku tygodnia. i nastąpił grill!!! cały dzień w ogrodzie, w słońcu, przy grillu, z zimnym piwkiem - po prostu rozpusta. ale jakże przyjemna.
a wieczorem posadziłam malwy pod tarasem. czymże byłaby polska wieś bez malw?



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

napisz nam, co o tym myślisz...

to może być interesujące