wszystko wygląda co raz lepiej. gdzieś daleko widać kres naszych zmartwień, jakieś małe światełko w tunelu. brzmi to może dość infantylnie, ale nie mam potrzeby zastanawiać się nad bardziej wyszukanymi słowami, żeby określić to co obecnie czuję. pomyśleć, że jeszcze trzy lata temu nie widziałam sensu życia i chciałam, żeby wszystko przestało istnieć. było we mnie tyle złości, tyle nienawiści... nie wyzbyłam się oczywiście tych uczuć. prawdę mówiąc czasem samą siebie zaskakuję, ile tego jadu we mnie jest ;) ale nauczyłam się trzymać je gdzieś głęboko. i jestem jeszcze bardziej nieufna do ludzi, niż wcześniej.
inaczej żyję, a to zasługa Grubego. to on nauczył mnie cieszyć się z małych, zwykłych rzeczy. że rano wstało słońce, że śpiewają ptaki, że jesteśmy wszyscy razem, że nadal żyję, że brzózka przed domem puściła młode listki. uczę się od niego, że rzeczy materialne nie są ważne. dziś mam, ale jutro mogę tego nie mieć. i co z tego, skoro jesteśmy razem. i tego nikt nam nie odbierze. to jest wartość, której nie stracimy.
przyglądam się z boku swoim dawnym znajomym, przyjaciołom, ludziom, których nie znałam zbyt dobrze i cieszę się, że są mi tacy dalecy. że nic mnie z nimi nie łączy, że mam swój azyl, swój spokój, swój mały wielki świat. i on składa się z emocji, uczuć, pragnień, ciepła i bliskości. niczego nie da się w tym świecie przeliczyć, niczego sprzedać, na niczym zarobić. nadal nie mam "poduszki finansowej", o której swego czasu wiele się nasłuchałam. nie mam jej teraz, nigdy nie miałam i pewnie mieć nie będę, ale nie jest mi potrzebna. mam wielką "puchową podporę", jaką jest moja rodzina. żyję dniem dzisiejszym i z każdego dnia biorę wielkimi garściami. zachłystuję się każdym dniem i jestem szczęśliwa. prawdziwie i szczerze szczęśliwa.
wszystkim życzę dystansu. problemy są i będą zawsze, ale ważne żeby mieć je z kim dzielić. dlatego też życzę wszystkim spotkania swojej wielkiej, szczerej miłości.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
to może być interesujące
-
spotkało mnie ostatnio rozczarowanie. bo czy to normalne, że lekarz odmawia leczenia? w dodatku nie wprost. i to jest najbardziej wkurzające...
-
zwalić by można się z nóg co rusz, co krok. co noc, to szloch i rozpacz. ale czy warto? może nie warto? chyb...
-
śniadanie dziś było królewskie. gofry z truskawkami z ogródka, miętą i własnej produkcji jogurt. pychota!!! zrobiłam wszystkim domownikom wi...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
napisz nam, co o tym myślisz...