dziś postanowiłam ukisić ogórki. zrobiłam więc zakup w postaci małych ogóreczków, kopru i czosnku (ponieważ w naszym ogródku jeszcze nie wyrosły) i w swoim glinianym garze odziedziczonym po babci, ukisiłam ogórasy. pachnie pięknie w całym domu. już nie mogę się doczekać. a na nasze ogródkowe ogórki musimy jeszcze poczekać. są jeszcze małymi roślinkami i nie prędko dadzą owoce ;)
poza tym dzień pełen wody. spędziłam go sama z Lusią, a ciśnienie nie dawało nam spokoju. po burzy, jaka nad nami przeszła zaczęła potwornie parować ziemia. nie dało się oddychać. dlatego obie z Lusią przeleżałyśmy dzień, czytając książeczki. dopiero wieczorem zaczęło się poprawiać i lżej robić na płucach. zawędrowałam więc do ogródka i ... znalazłam pierwsze czerwone truskawki i jagody kamczackie
nasze pierwsze truskawki w tym roku. to cudowne móc iść do ogródka i zerwać wyhodowane przez siebie owoce i warzywa. to oprócz walorów smakowych daje ogromnie dużo satysfakcji. uroczy stan dla ciała i duszy :)
wtorek, 18 czerwca 2013
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
to może być interesujące
-
spotkało mnie ostatnio rozczarowanie. bo czy to normalne, że lekarz odmawia leczenia? w dodatku nie wprost. i to jest najbardziej wkurzające...
-
zwalić by można się z nóg co rusz, co krok. co noc, to szloch i rozpacz. ale czy warto? może nie warto? chyb...
-
śniadanie dziś było królewskie. gofry z truskawkami z ogródka, miętą i własnej produkcji jogurt. pychota!!! zrobiłam wszystkim domownikom wi...




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
napisz nam, co o tym myślisz...