wtorek, 18 czerwca 2013

kiszenie

dziś postanowiłam ukisić ogórki. zrobiłam więc zakup w postaci małych ogóreczków, kopru i czosnku (ponieważ w naszym ogródku jeszcze nie wyrosły) i w swoim glinianym garze odziedziczonym po babci, ukisiłam ogórasy. pachnie pięknie w całym domu. już nie mogę się doczekać. a na nasze ogródkowe ogórki musimy jeszcze poczekać. są jeszcze małymi roślinkami i nie prędko dadzą owoce ;)


 poza tym dzień pełen wody. spędziłam go sama z Lusią, a ciśnienie nie dawało nam spokoju. po burzy, jaka nad nami przeszła zaczęła potwornie parować ziemia. nie dało się oddychać. dlatego obie z Lusią przeleżałyśmy dzień, czytając książeczki. dopiero wieczorem zaczęło się poprawiać i lżej robić na płucach. zawędrowałam więc do ogródka i ... znalazłam pierwsze czerwone truskawki i jagody kamczackie

nasze pierwsze truskawki w tym roku. to cudowne móc iść do ogródka i zerwać wyhodowane przez siebie owoce i warzywa. to oprócz walorów smakowych daje ogromnie dużo satysfakcji. uroczy stan dla ciała i duszy :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

napisz nam, co o tym myślisz...

to może być interesujące