poniedziałek, 11 lutego 2013

za chwilę Walentynki

na hasło "Gruby, co robimy w Walentynki?", otrzymałam dziś odpowiedz, że walimy tynki. niewiele w tym romantyzmu, ale po Grubym nie mogłam spodziewać się niczego innego ;)
więcej na www.manufakturakawy.blogspot.com
a ja lubię to święto. oczywiście, zaraz przeczytam, że kochać się trzeba cały rok, że okazywanie sobie miłości raz w roku, to żadna miłość... ok, to wszystko prawda, ale dlaczego nie mielibyśmy tak szczególnie poczuć się ten raz w roku. poza tym to zawsze dobry pretekst, żeby zjeść wspólnie kolację, albo po prostu poświęcić sobie trochę czasu, zwłaszcza w dzisiejszej pogoni za... za pracą, za pieniędzmi, za czymkolwiek. tak więc coś na pewno wymyślę, czy się to Grubemu podoba, czy nie. a wszystkich, którzy podzielają moją opinię serdecznie pozdrawiam :)

1 komentarz:

  1. walentynki jako dzień zakochanych to święto amerykańskie a my Polacy i Słowianie mamy swoją noc Kupały!!! noc ta miała znacznie radośniejszy przebieg:) św.Walenty jest trochę moim patronem bo opiekuje się epileptykami.tynkowanie jest całkiem dobrym pomysłem.pozdrawiam i radosnego tynkowania!!!PzBlizną

    OdpowiedzUsuń

napisz nam, co o tym myślisz...

to może być interesujące