zima nadeszła, ku wielkiej radości moich wszystkich dzieci. dziś był snowboard w wydaniu Tymona, który zakończył się kilkoma siniakami, ale radość była ogromna i bezcenna. i za to lubię zimę. za uśmiech dzieci, za radość, za bałwany, za bielusieńki, puszysty śnieg. za ogień w kominku, za pyszne gorące ciasto, za ciepłe skarpety i
wieczory w fotelu. i za gorącą kawę, na którą wszystkich Was namawiam :)
i oby śnieg utrzymał się jak najdłużej. bo wszystko zasypało na biało i pod tą pierzynką z puchu krajobraz maluje się jak z obrazka. i tak ładnie wszystko wygląda, choć już po świętach.
niedziela, 13 stycznia 2013
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
to może być interesujące
-
spotkało mnie ostatnio rozczarowanie. bo czy to normalne, że lekarz odmawia leczenia? w dodatku nie wprost. i to jest najbardziej wkurzające...
-
zwalić by można się z nóg co rusz, co krok. co noc, to szloch i rozpacz. ale czy warto? może nie warto? chyb...
-
śniadanie dziś było królewskie. gofry z truskawkami z ogródka, miętą i własnej produkcji jogurt. pychota!!! zrobiłam wszystkim domownikom wi...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
napisz nam, co o tym myślisz...