poniedziałek, 28 stycznia 2013

coraz bliżej tłustych świąt ;)

u nas przygotowania do tłustego czwartku rozpoczęły się na dobre. jest mięciutko i kolorowo, choć nie pachnie i nie jest tak słodko ;) ale jest plus dla damskiej części zainteresowanych. nie przybywa kalorii!!! to pączkowe breloczki - do wyboru, do koloru...

talerz pełen pączków

pączkowe breloczki :)




















czekoladowy pączek z lukrową polewą

czekoladowy pączek z różaną polewą

pączek z pistacjową polewą

pączek z pomarańczową polewą

pączek lukrowany

pączek z karmelową polewą

pączek z cukrową polewą i posypką


niedziela, 27 stycznia 2013

łatanie dziury budżetowej

73 km/h na terenie z ograniczeniem do 60 km/h. konsekwencje - mandat w wysokości 100 zł i 4 punkty karne.
ale od początku. jechałam dziś przed południem do Łodzi. pogoda jak wiadomo nie zachęcała mnie do tej wyprawy. zimno, szaro, mokro. poza tym niedziela, dzień odpoczynku, który prawdę mówiąc wolałabym spędzić w ciepłym domku z dziećmi. ale obowiązki. mus, to mus.
przez całą drogę gadałam. (już wiem, po kim Tymonek odziedziczył to gadulstwo). oczywiście o niczym konkretnym. zagłuszałam tak na prawdę radio. trzymałam się mniej więcej prędkości 60 km/h, nawet wyprzedzali mnie inni kierowcy. i nagle bach. przed moimi oczami ukazała się postać policjanta machającego do mnie uroczo lizakiem. humor popsuty już na cały dzień. w dodatku okazało się, że to kobieta. jestem spalona. niczego nie załatwię. w dodatku potraktuje mnie z góry, żeby się dowartościować, a mnie pogrążyć. podeszłam do uchylonego okna policyjnego samochodu z dokumentami, będąc przekonaną, że to rutynowa kontrola, może źle odśnieżony samochód... i tu moje zaskoczenie. okazało się, że "gnałam" z prędkością 73 km/h. 100 zł i 4 punkty karne. dołożyłam się więc dzisiaj do łatania dziury budżetowej. postawa obywatelska godna naśladowania ;) a pani policjantka  okazała się bardzo miłą osobą. zasugerowała na koniec, iż wszystkiemu na pewno winny jest mężczyzna (czyli mój mąż) i po tych słowach wsparcia, doszłam do wniosku, że jestem usprawiedliwiona.
pozdrawiam serdecznie komendę powiatową policji w Pabianicach! 
  a co było przyczyną takiego biegu wydarzeń? nie wypita poranna kawa. z winy Grubego :)

piątek, 25 stycznia 2013

julie i julia



wczoraj wieczorem obejrzałam (pewnie znany Wam dobrze) film "julie i julia". zainspirowana pięknymi zdjęciami i obrazami oraz samą historią pewnej blogerki, troszkę porównałam swoje życie do życia bohaterki. i tak mi to pisanie teraz inaczej idzie. do tego wszystkiego włączyłam dziś komputer i widzę "KOMENTARZ". czyli jednak nie piszę w próżnię, w czarną otchłań. ktoś tu zagląda, poświęca chwilę, żeby przeczytać moje gryzmoły i do tego zostawia po sobie "ślad", pisze co o tym myśli, jakie ma zdanie. to miłe. na prawdę. dziękuję i zapraszam wszystkich.


bardzo powoli, ale przyzwyczajam się do siedzenia w domu. mam nawet wrażenie, że zaczyna mi się to podobać. chyba odnalazłam siebie i w nowej roli "pani domu" całkiem nie źle się czuję ;) pozdrawiam i czekam na nowe komentarze :)

czwartek, 24 stycznia 2013

sikorka



konstrukcja stworzona przez Grubego. ziarno nasypałam ja, słoninkę doczepił Gruby,  obserwowała Lenka :) to nasza sikorka, która często zagląda nam w okno, a dziś restauracja "pod wróblem" została otwarta :) ku wielkiej radości wszystkich sikorek. ale ziarno kawy im nie smakuje. i lepiej, będzie więcej dla nas. i ważna informacja (a na pewno ciekawa) Gruby się odchudza. od wczoraj. twierdzi, że za trzy miesiące będzie ważył 15 kg mniej, czyli straci 5 kg miesięcznie, czyli 1 kg tygodniowo. założyliśmy się, ja twierdzę, że nie da rady, biorąc pod uwagę jego przyzwyczajenia żywieniowe. on natomiast twierdzi, że to bułka z masłem ;) trzymajcie za niego kciuki, bo będą mu potrzebne :D

środa, 23 stycznia 2013

mój osobisty blue monday


nie, nie musisz mówić nic,
ja wszystko wiem.
wystarczy czasem spojrzeć i
wiesz więcej niż ktoś by nawet
chciał przyznać.
jak tu teraz dalej żyć?
jak masz dalej trwać?
gdy to, w co wierzyłeś z cały sił
znienacka się rozpadło w drobny mak

 i nie ważne już są,
skończyły swą moc
słowa, których dni
 i tak były policzone.

dobrze wiesz, że choćbyś chciał
nie, nie uda się
zburzonych snów poskładać znów
w ten sam co niegdyś znajomy pejzaż
utknąłeś w martwym miejscu
tak długo bijesz głową o ścianę
zwali cię z nóg
co było odeszło
szkoda tylko twojej zbolałej głowy.

 i nie ważne już są
skończyły swój bieg.
sprawy, których dni
i tak były policzone.

upaść by wstać
 i choć nie przestajesz się chwiać
 i nowy nie przedarł się świt
choć wciąż brakuje ci sił
ty pierwszy zrób krok
choć straciłeś coś
co los kiedyś ci dał
 i ty upadłeś...
upaść by wstać
 i choć nie przestajesz się chwiać
 i nowy nie przedarł się świt
choć wciąż brakuje ci sił
ty pierwszy zrób krok
choć straciłeś coś
co los kiedyś ci dał
wiedz, że upadłeś by wstać
tak piękne są dni
gdy już nie czuje się nic
nie przyniesie ci świat
ty upadłeś, by wstać
upadłeś, by wstać
ty upadłeś by wstać
nie, nie musisz mówić nic ja wszystko wiem!

edyta bartosiewicz "upaść, aby wstać"

wtorek, 15 stycznia 2013

ogarnięta leniem

paskudny dzień. za oknem pięknie, biało, zimowo, a w mojej głowie jakiś marazm. całkowity dół. niby coś robię, ale tak na prawdę kręcę się wokół siebie bez specjalnego efektu i daleko mi do perfekcji. nie lubię takich dni. gdzieś jest plan działania, ale chęci nie ma. i tak się ciągnę jak "flaki z olejem"
zimowa aura może u wielu osób powodować spadek koncentracji, wzmożoną senność czy pogorszenie nastroju. aby temu zaradzić, warto pijać naturalną kawę. zawarta w niej kofeina ma działanie pobudzające, ale nie tylko. oto inne sekrety małej czarnej.

bezpieczna dawka – tak jak
i w wypadku innych używek, kawę powinny pić tylko osoby dorosłe (u dzieci nawet mała porcja kofeiny może wywierać zbyt silny efekt pobudzający). każdy organizm ma nieco inną tolerancję na ilość kofeiny, ale przyjmuje się, że dobowa porcja tej substancji nie powinna przekraczać 400 mg. oznacza to, że dziennie możesz sobie pozwolić na 3 filiżanki kawy. ilość tę warto zmniejszyć, jeśli dodatkowo pijasz też inne napoje kofeinowe, np. czarną herbatę (szkl. zawiera 50 mg kofeiny), herbatę zieloną (30 mg w szkl.) czy napoje typu cola (45 mg w butelce 0,33 l).

działanie
  – kawa ma działanie pobudzające. naukowcy dowiedli też, że regularne picie 1–2 filiżanek dziennie poprawia pamięć, obniża ryzyko wystąpienia choroby Alzheimera, Parkinsona, cukrzycy typu II, chorób serca, raka jelita grubego, wątroby i pęcherza. to także środek zapobiegający bólom mięśni i napadom duszności, np. przy astmie. skąd to zdrowotne działanie? kawa jest dobrym źródłem przeciw-utleniaczy, które zwalczają wolne rodniki, przez co zapobiegają niszczeniu i mutowaniu komórek. dodatkowo kofeina rozszerza oskrzela, ułatwiając oddychanie i dotleniając organizm. ponieważ ma również działanie moczopędne, ułatwia usuwanie toksyn.

przeciwwskazania 
– z napojów kofeinowych powinny zrezygnować (lub ograniczyć do minimum) kobiety w ciąży, bo płód nie potrafi przetwarzać kofeiny. ponieważ przenika ona do mleka, nie jest wskazana także przy karmieniu piersią. inne przeciwwskazania to osteoporoza (kofeina utrudnia przyswajanie wapnia), choroba wrzodowa (kawa podrażnia przewód pokarmowy) i duże skoki ciśnienia krwi (kofeina może nasilać tę dolegliwość).
 
Diana Ożarowska-Sady/Przyjaciółka
dlatego idę teraz zaparzyć sobie kawkę z odrobiną mleka, a później usiądę i poczekam na dobry humor ;)

niedziela, 13 stycznia 2013

zima nadeszła

zima nadeszła, ku wielkiej radości moich wszystkich dzieci. dziś był snowboard w wydaniu Tymona, który zakończył się kilkoma siniakami, ale radość była ogromna i bezcenna. i za to lubię zimę. za uśmiech dzieci, za radość, za bałwany, za bielusieńki, puszysty śnieg. za ogień w kominku, za pyszne gorące ciasto, za ciepłe skarpety i wieczory w fotelu. i za gorącą kawę, na którą wszystkich Was namawiam :)
i oby śnieg utrzymał się jak najdłużej. bo wszystko zasypało na biało i pod tą pierzynką z puchu krajobraz maluje się jak z obrazka. i tak ładnie wszystko wygląda, choć już po świętach.

piątek, 4 stycznia 2013

witaj Nowy Roczku

co prawda z gilem do pasa i grypą, ale cieszę się bardzo, że to Nowy Rok. zawsze jest nadzieja, że będzie lepszy od poprzedniego, poza tym wielu z nas robi sobie postanowienia związane ze swoim zdrowiem, rodziną, pracą, pieniędzmi, nałogami... mamy wtedy wrażenie (chociaż tyle), że zaczynamy jakby na nowej, czystej kartce. rodzi się w nas nadzieja, że teraz będzie lepiej, może łatwiej, że tym razem się uda... bo nadzieja umiera ostatnia. i warto w to wierzyć, nawet jeśli to wydaje się śmieszne, albo naiwne. bo w coś wierzyć trzeba, a w to, że nareszcie będzie lepiej - wierzyć wygodnie. dlatego, choć z gilem do pasa, wchodzę w ten Nowy Rok z optymizmem, radością, wielką wiarą i świeżo wypaloną kawą. i wszystkim tego życzę ;)

to może być interesujące