żulik. to właśnie mój smak dzieciństwa. i dlatego postanowiłam dziś go sama upiec. udało się. tak wyglądał przed włożeniem do pieca.
a tak wyjęty, wypieczony i pysznie pachnący.
szkoda, że zdjęcia nie pachną ;)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
to może być interesujące
-
spotkało mnie ostatnio rozczarowanie. bo czy to normalne, że lekarz odmawia leczenia? w dodatku nie wprost. i to jest najbardziej wkurzające...
-
zwalić by można się z nóg co rusz, co krok. co noc, to szloch i rozpacz. ale czy warto? może nie warto? chyb...
-
śniadanie dziś było królewskie. gofry z truskawkami z ogródka, miętą i własnej produkcji jogurt. pychota!!! zrobiłam wszystkim domownikom wi...

wcale nie szkoda,że zdjęcia nie pachną bo chyba zalałbym śliną klawiaturę...szkoda,że nie można wysłać kawałka takiego żulika e-mailem... :[ pzb
OdpowiedzUsuń[