 |
| droga do domu |
 |
| nasze małe wielkie szczęście |
święta, święta i po świętach. jak zwykle co roku, dla tych kilku cudownych chwil spędzonych wśród bliskich, przy kominku, z grzanym winem, i pachnącymi piernikami, staję na głowie, sprzątając, myjąc, gotując... ale zawsze mówię sobie "warto było". i w tym roku nic się nie zmieniło. wręcz przeciwnie. miałam dużo więcej do roboty, ale czas spędzony z dziećmi i najwspanialszym mężem na świecie - bezcenny. Lena wytłukła rekordową liczbę bombek, zdarła brodę o parapet, Matylda zaszyła się w fotelu z książką i muzyką na uszach, Tymon z Marcinem zajęli stół kuchenny i nie odchodzą od "Magii i Miecza", a ja w kuchni. niby taki zwyczajny scenariusz, ale jest w tym niesamowicie dużo czaru i uroku. może to te zapachy świeżej choinki i pomarańczy, a może coś więcej...
pora "byczenia się" dobiegła końca. wyjadamy ostatnie pierniki ;) i szykujemy się do przywitania Nowego 2014 Roku. oby był dla wszystkich cenniejszy w doznania, weselszy, zdrowszy i jeszcze bardziej szalony i kolorowy niż poprzedni. wszystkim Wam życzę wielu dobrych ludzi na Waszej drodze, miłości i wspaniałych chwil w Nowym Roku
ale Wam śliczne córki porosły...Tymon też udany.kolejny lekarz zabronił mi kolejnych przyjemności i nabieram przekonania,że dyplomy z medycyny rozdają za odbieranie ludziom małych życiowych przyjemności.kawy zabronili mi już dawno,ale staram się o tym nie pamiętać.nie myślała Pani o zmianie nazwy na "mała fabryka WIELKIEJ kawy"?najlepszego w 2014 zdrowia i worka pieniędzy.pzb
OdpowiedzUsuńjak zawsze mogę liczyć na komplementy. dziękuję. a jeśli chodzi o nazwę, pozostanę przy starej. byłoby nietaktem tak się obnosić ;) my również życzymy Wam zdrowia i najlepszego w 2014
Usuń