wczoraj słońce, piękne i gorące, dziś deszcz. męczą mnie takie zmiany pogodowe. słońce sprawia, że dostaję energię, chce mi się działać, robić, pracować, mam głowę pełną nowych pomysłów i wiele chęci do działania. dziś chce mi się płakać, mam spadek energii i wrażenie, że wszystko co robię nie przynosi korzyści i że moje wysiłki nie mają sensu.
wkurza mnie, jak Ci którym idzie lepiej, chcą słuchać o moich problemach. pytają jaki mam plan, jak sobie radzę... w ich głosie nie ma współczucia, tylko ironia. "aleś Ty naiwna". mam tego dosyć. niczego nie chcę udowadniać. poradzę sobie sama, tak jak robiłam do tej pory. nie potrzebuję współczucia ani litości. nie potrzebuję poklepywania po ramieniu. udowodnię samej sobie, że dam radę. a później będę się śmiać wszystkim w twarz. dam radę, bo jestem Pawlicka.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
to może być interesujące
-
spotkało mnie ostatnio rozczarowanie. bo czy to normalne, że lekarz odmawia leczenia? w dodatku nie wprost. i to jest najbardziej wkurzające...
-
zwalić by można się z nóg co rusz, co krok. co noc, to szloch i rozpacz. ale czy warto? może nie warto? chyb...
-
śniadanie dziś było królewskie. gofry z truskawkami z ogródka, miętą i własnej produkcji jogurt. pychota!!! zrobiłam wszystkim domownikom wi...