ja od świąt mam coś z gardłem. męczy mnie strasznie. kaszel, który drapie, swędzi i nigdy się nie kończy. a od kilku dni leżę w łóżku z 40'C gorączką. juz nie mam siły. Gruby z resztą też. mam nadzieję, że jestem już na końcówce choroby i że zachwile wrócę do pracy :-)
ostatnio w ogóle u nas same nieszczęścia. tydzień temu na gnieździe w kurniku powiesił się nasz baranek. na szczęście żyje, ale musimy go rehabilitowac.
a żeby tego było mało, to skwoczyly się kwoki i mam mniej jajek. to tyle.
